Witajcie Chochliki! 😈😈😈😈 🔥🔥🔥🔥

 

 

Jak zawsze w wyjątkowym miejscu na wzgórzu-obok miejscówki czarownic, Łysicą zwanej – odbędzie się magiczny wieczór z Banią i biesiadą o tematyce Słowiańskiej. Jak tradycja nakazuje Czart wieczorem biesiaduje. A żeby tradycji stało się zadość trzeba z Czartem w Bani oko w oko spotkać się, by oczyścić dusze swe. Wszystko dla zdrowia i urody i zapewniam, że nikt niedogrzany z imprezy nie wróci. Kończymy o 1:00 ale Ci co byli na Czartowisku, wiedzą, że to nie koniec. Propagujemy i przestrzegamy zasad poprawnego saunowania. I nie myślcie, że jak przyjeżdżacie do Poduszki ( Apartamenty Pod Łysicą) to będziecie spać!

 

 

 

 

 

 

 

 

Poprawne saunowanie nie oznaczać musi że korzystamy z sauny nago, chodzi o to aby nie używać w niej tekstyliów jak kostiumy kąpielowe/kąpielówki, klapki. Jak najbardziej dozwolone jest okrywanie ciała naturalnymi tkaninami jak bawełna, frotte czy tetra.  Sztuczny materiał pod wpływem wysokiej temperatury jaka niewątpliwie panuje w saunie może wywołać reakcję która poparzy nasze ciało a opary mogą być toksyczne dla naszego organizmu a to właśnie toksyn próbujemy się pozbyć podczas seansów saunowych dlatego Ci którzy z niej korzystają regularnie nie okrywają się niczym aby toksyny miały swobodną drogę ucieczki z naszego organizmu. Istotne jest również aby aby gołym ciałem nie siadać bezpośrednio na ławy dlatego zabezpieczamy je kładąc prześcieradła lub ręczniki bawełniane. Jednak musisz być również gotowy na to, iż inni doświadczeni współsaunujący będą saunować nago. Nagość w saunie nie jest niczym zdrożnym a jedynie służy jak wcześniej wspomniałem  łatwiejszemu wypacaniu się.  Prosimy o intymne zachowanie się wobec cudzej oraz własnej nagości.

 

 

 

 

Geneza Czartowiska. 

       Czartowisko, czartowisko !!! A oczywiście że się coś takiego narodziło, objawiło, czy też powiedzmy się zaczęło. Naukowo objaśniając inauguracja się elegancko odbyła, chociaż nikt na początku nie wiedział że w CZARTOWISKU uczestniczy. A było to 10 sierpnia roku pańskiego 2019. I to nie jakieś to tam lelum, po lelum było, a…..? Impreza saunowa się tam odbyła. Słonko miało się ku zachodowi, gdy bębenki w saunie takiego povera dostały że narody klękajcie, a kto wie czy żyrafy, lub inne tam słonie na kolana by z wrażenia nie padły, gdyby tam takowe były. Taki „psia mać” czad się tam zaczął, taki czad!!!

Oczywiście czartów kilkoro było, bo jakwiadomo i u czartów to porządek być musi, aby tałatajstwa żadnego nie było. Niby czarty to
łobuzy, ale zasadniczo…? Jegomoście to są wesołe, chociaż może i czasami ździebko psotniki. No tak już czarty mają, cóż poradzić wszak to przecież dusze rogate. Co by jednak nie mówić, to jak już czarty imprezują, no to musi być wszystko na TIP-TOP. Głównym czartem tej imprezy jest oczywiście Marcin który
papiery na robienie z ogniem i gorącem w saunie to ma należyte. O tym jednak później, o tym później!!!
          Jest oczywiście i czart Karol co za kwatermistrza tam robi, co by narodowi jadła i płynów wszelakich na imprezie to, a nie daj Boże nie zabrakło. Ba…. Mało tego kluczami do komnat zarządza to i uczestnicy po imprezie mogą sobie do góry kołami poleżeć, tchu złapać, i kto wie co tam jeszcze mogą. A tam można wiele, no można!!!
Jakie jadło, jakie…? Przednie jadło i wszelakie tam jest. Do wyboru i koloru. Nikt nikomu nic nie wydziela. I na zimno i na gorąco i na rzadko i na gęsto jest. Nie tylko wieczorkiem, ale przez cała imprezę jadła tam jest na konkretnie.
Czart Karol ma oczywiście pomocnika w charakterze żonki, czyli Pani Czartowej, po naszemu to jest Martynka, proszę ja kogo. I ona oko na wszystko ma, i baczenie aby na stołach wszystko cacy było. Z tego co widać to już nie na jednej imprezie była, i co jak co ma być, no to ona bardzo dobrze wie. Szacun wielki dla pary czartowsko- kwatermistrzowskiej się należy.

       Wróćmy jednak do głównego czarta jakim jest Marcin. Marcin czart nie byle jaki, bo….? O saunowaniu to on wie wszystko, a może i nawet więcej on wie.  Marcin jak to Marcin Czart główny, powiedzmy wódz tej całej biesiady.. Jegomość czujący serducho do saunowania i z serduchem każdą imprezę prowadzący. Nie ma półśrodków, olewki, czy braku zaangażowania. Jak już coś, no to na 150% ma być.

W świecie saunowym człowiek znany, lubiany i szanowany. Kochający sauny, tradycję Słowian, i w takich tematach są też jego seanse. Na seansach dotkniemy czegoś starego zapomnianego, a jednak fajnego. Taki powiedzmy z niego czart i patriota saunowy jest. Tworzący własne mikstury, powiedzmy że nawet i kadzidła, aby pokazać nam wierzenia, zwyczaje, obrzędy, nas tutaj żyjących w kraju nad Wisłą, czy też naszych słowiańskich sąsiadów.

 

Marcin bo  ździebko  z niego  rogata dusza bo dalej o nim mowa, może i coś z wikinga ma wszak przecież te łobuzy parę wieków temu swoimi kajakami do nas przypływali i to nie po to aby się nad Bałtykiem opalać, czy też o 4 rano miejsce parawanami sobie na plaży znaczyć. Imprezować przyjeżdżali i tyle. Ponoć czarty świętokrzyskie podobno ostro z nimi imprezowali bo za kolesiów ich mieli. No jeden z seansów w rytm takiej muzy wikingowo-czartowej zapodany został. No i powiem tak….. Jak podobna muza na tych czartowo-wikingowych imprezach kiedyś była, to… No to niezła tam jazda była, no nie zła. Dawne dobre czasy to być musiały a i nikt flaszki banderola nie oklejał.Mój Boże!!!Wcale bym się nie zdziwił gdyby po takiej „bibie” te rogate nordyki ze Skandynawii kajaków przez rok, by nad Bałtykiem szukali. Mniemam że ten właśnie seansik będzie rozpoczynającym każde Czartowisko gdyż w łapki klaskałem, a nawet próbowałem to samo czynić stopami.

 

Reasumując:Czartowisko wystartowało cudownie. Człowiek nie będzie się tam nudził. Jest tam moc, jest czar!!!  No tak już bywa. Powiem jednak impreza zacna!!! Moja Pani też w skowronkach bo i kobietki w łapki z radochy klaskały. Błysk w oczach uczestników było widać na każdym kroku i to bynajmniej nie z tego powodu że ktoś gołą nogą na kabel od betoniarki nadepnął. A tylko z tego powodu, że impreza wystartowała na konkretnie i na full. A co najgorsze było i jest po niej? Najgorsze to są pierwsze trzy dni po takiej imprezie, i wiem co mówię. Jakby zabrakło sznurówek to…? A dżdżownicą nawet buty zasznurować i na Czartowsko proszę ja kogo śmigać.

Jerzy Portokalia
Polski Związek Saunowy

Biesiada pierwsza, inaugurująca cykl spotkań w Bani utwierdziła nas w przekonaniu o potrzebie organizacji takich wydarzeń. Przyjęta została z ogromnym entuzjazmem i zadowoleniem Gości, którzy chętnie dokonywali rezerwacji miejsc na kolejne Czartowisko, zanim jeszcze został wyznaczony termin. Impreza cieszyła się tak dużym zainteresowaniem, że postanowiliśmy powiększyć Banię, aby dać możliwość innym chętnym na uczestnictwo w tym magicznym wydarzeniu. Jesteśmy teraz w stanie pomieścić tylu Saunowiczów, ile mamy miejsc noclegowych, tj 22.

Nasz główny Czart – Marcin prowadzi idealne seanse saunowe pod każdym względem! Tam wszystko jest w punkt, począwszy od temperatury w Bani, poprzez masaże witkami, wyroby własnych naturalnych kosmetyków, a kończąc na ogólnej oprawie całej imprezy. To on nadaje ton Biesiadom i gra w nich pierwsze skrzypce. Dusza Człowiek, o ogromnej wrażliwości i wielkim sercu.

Dzięki ugruntowanej pozycji  i wspaniałej renomie Marcina w świecie saun, który od wielu lat prowadzi seanse saunowe w hotelu Europa w Starachowicach, udało nam się zaprosić do współpracy jednych
z najbardziej uznanych Mistrzów Sauny – Agata i Bartek Sopickich. 

Magiczna aura oraz charakter prowadzonych przez nich ceremonii pozostawia trwały ślad w pamięci. Niepowtarzalna symbioza charakterów, wizerunku i muzyki, okraszona miłością do sztuki i siebie nawzajem pozostawiła duży niedosyt i pragnienie powtórzenia tak wyjątkowych doznań.

Poza Wielkimi wśród Mistrzów mamy przyjemność współpracy z niezwykle ambitnym człowiekiem, który swoje pierwsze kroki jako Sauna Mistrz stawiał u nas, pod bacznym okiem Mistrza Marcina. Świeżo upieczony Saunamistrz Dariusz Wolak, jest już rezydentem Biesiad i dzielnie wspomaga Głównego Mistrza podczas ceremonii, a także po nich, kiedy jeszcze Goście potrzebują dodatkowych seansy.

A skoro o masażach mowa to nie można nie wspomnieć o masażach stricte w bani ruskiej, w których ekspertem jest Saunamistrz Ryszard Rak.
Każdy uczestnik nocy saunowych z udziałem Rysia, może liczyć na kilkuminutowy masaż witkami, którego zwieńczeniem jest gorący napój rozluźniająco- uspokajający Iwan Czaj. Jest to rosyjska herbatka, która smakuje wyjątkowo pobudzająco po baniowym masażu.

Puentując, a zarazem przechodząc do istoty wydarzeń gorące podziękowania dla naszych wyjątkowych Gości, którzy swoją obecnością uświetnili każdą imprezę. Charakter wspólnych spotkań, biesiad, rozmów oraz seansy saunowych stał się czymś więcej niż tylko zwykłym spotkaniem kumpli po pracy.

Jesteście fantastyczni, obiecujemy więc  wkładać całe nasze serca w Czartowisko dopóki tylko będziecie chcieli być ich częścią.

Serdecznie zapraszamy Was na kolejne imprezy, nie tylko w grupie znajomych, ale także i  singli. Tutaj zawsze znajdziecie życzliwe dusze
i poznacie nowych przyjaciół.

Z czasem do zespołu czarciego projektu, na zaproszenie Marcina, dołączyły dwie wspaniałe Mistrzynie w swoich dziedzinach. Były to: Magdalena Żuber  – trener mentalny i Sauna Mistrzyni oraz Iwona Kosel– ajurwedyjska masażystka. Fachowość Pań sprawiła, że Goście zostali wprowadzeni w prawdziwy błogostan.

 Kino Nani Masaże orientalne i ajurwedyjskie  są jednym ze stałych punktów naszych Czartowisk. W ofercie masaży znajdziecie również wspaniały japoński masaż twarzy KOBIDO. Jego zalety i efekty są znane od wieków. Jest to lifting bez skalpela. Spłyca zmarszczki, usuwa toksyny, podnosi owal twarzy, poprawia koloryt skóry. Doskonale rozluźnia mięśnie twarzy i szyi z nagromadzonych w nich napięć, co w efekcie sprzyja odnowie komórek skóry oraz przywraca im piękno i zdrowie. Efekty widoczne są już po pierwszym zabiegu. Masaże oferowane są w zależności od warunków pogodowych zarówno w plenerze z widokiem na najwyższy szczyt w Górach Świętokrzyskich jakim jest Łysica  jak również w pomieszczeniu specjalnie do tego przeznaczonym czy ogrzewanym namiocie.

 

 

A skoro o masażach mowa to nie można nie wspomnieć o masażach stricte w bani ruskiej, w których ekspertem jest Saunamistrz Ryszard Rak.
Każdy uczestnik nocy saunowych z udziałem Rysia, może liczyć na kilkuminutowy masaż witkami, którego zwieńczeniem jest gorący napój rozluźniająco- uspokajający Iwan Czaj. Jest to rosyjska herbatka, która smakuje wyjątkowo pobudzająco po baniowym masażu.

Puentując, a zarazem przechodząc do istoty wydarzeń gorące podziękowania dla naszych wyjątkowych Gości, którzy swoją obecnością uświetnili każdą imprezę. Charakter wspólnych spotkań, biesiad, rozmów oraz seansy saunowych stał się czymś więcej niż tylko zwykłym spotkaniem kumpli po pracy.

Jesteście fantastyczni, obiecujemy więc  wkładać całe nasze serca w Czartowisko dopóki tylko będziecie chcieli być ich częścią.

Serdecznie zapraszamy Was na kolejne imprezy, nie tylko w grupie znajomych, ale także i  singli. Tutaj zawsze znajdziecie życzliwe dusze
i poznacie nowych przyjaciół.

Aktualne wydarzenia oraz ich program znajdziecie tutaj CZARTOWISKO